blog azjofilski 亞洲迷的部落格

Moje zdjęcie
Kunming, Yunnan, China
Blog o Azji. Blog o Chinach. Blog o chińskiej kuchni. Blog o Yunnanie. Blog o Kunmingu. Blog o mnie. Można by tak długo... Przygodę z Azją zaczęłam w 2004 roku. Jakiś czas później wpadłam na to, żeby zacząć zaklinać czas blogiem. Jest tu o ludziach, miejscach, kuchni, muzyce, są ciekawostki językowe i moje przygody. Nie zawsze za to pojawiają się polskie znaki, za co serdecznie przepraszam wszystkich Czytelników.

2018-03-04

芳华 Youth

Tak jak w zeszłym roku, w pierwszym tygodniu marca językowo-kulturowi obchodzą Tydzień Książki. W związku z tym na dole wpisu znajdziecie linki do innych wpisów; pamiętajcie, że linki będą aktywne dopiero w dniu publikacji danego wpisu po godzinie dziesiątej rano.
W ubiegłym roku z okazji Tygodnia Książki stworzyłam dla Was listę moich ulubionych okołochińskich książek. Jest nadal aktualna, więc możecie sprawdzić, czy aby na pewno wszystko już przeczytaliście. Dziś natomiast piszę o książce, która niemal natychmiast po wydaniu została zaadaptowana na duży ekran. Premiera odbyła się zaledwie parę miesięcy temu, więc jestem bardzo na czasie. Podkreślam to z dumą, ponieważ mniej więcej od roku, czyli od czasu, gdy Tajfuniątko stało się bardziej mobilne, znalezienie czasu na choćby kilka stron książki, o filmach nawet nie wspominając, stało się dość problematyczne. Tym razem do obejrzenia filmu skłoniła mnie naturalizowana Szanghajka. Stwierdziłam, że skoro nawet obcokrajowcy ten film oglądają, to ja też...
Yan Geling 严歌苓 to urodzona w 1958 roku chińska autorka, często współpracująca ze światem filmu. Jej powieść, a tym samym - film, są o tyle ciekawe, że poniekąd autobiograficzne. Yan, panienka z dobrej rodziny, zaczęła tańczyć w wieku dwunastu lat. Nie tańce salonowe - a w wojskowej trupie artystycznej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej w trakcie Rewolucji Kulturalnej. Jako dwudziestolatka została piszącą z linii frontu korespondentką wojenną w czasie wojny chińsko-wietnamskiej, która również jest tłem tej książki i filmu. W książce opisała, jak służba w wojskowej grupie artystycznej wyglądała od podszewki. Feng Xiaogang, jeden z moich ulubionych chińskich reżyserów, dał się ująć plastycznym obrazom, które jako żywo odpowiadały jego własnym wspomnieniom z tamtych czasów - występował w analogicznym zespole. W ten sposób powstał film nostalgiczny, ale... niewzruszający. Nie potrafiłam się wczuć w żadną bohaterkę tamtych niedobrych czasów, gdy przewartościowano dawne zasady i wywrócono Chiny do góry nogami. Bohaterzy są... nieprzyjemni - przynajmniej w moim odczuciu. W książce, która siłą rzeczy przedstawia ich dużo bardziej szczegółowo, jest jakoś łatwiej się z nimi zaprzyjaźnić i zrozumieć motywy ich postępowania, często niezbyt szlachetnego. Film pozwala co najwyżej przyjrzeć im się z dystansem i krytycznie. Z dwoma wyjątkami: dwójka głównych bohaterów to dobrzy ludzie. Taka "młodzież wzorcowa", która zawsze z poświęceniem służy innym pomocą. Co znamienne: właśnie ta dwójka do końca życia jest nieszczęśliwa. Inni ludzie odnoszą sukcesy, bogacą się, żyją "na poziomie" itd. Ta dwójka nie zdobywa ani miłości, o której marzy, ani pieniędzy, ani spełnionego, szczęśliwego życia.
Ten morał mi się bardzo nie podoba, ale - w przeciwieństwie do cukierkowych i idealistycznych zakończeń przeciętnych chińskich filmów (bo akurat z książkami bywa różnie) - wygląda prawdziwie. Dlatego nie będę twierdzić, że jest to chała niewarta obejrzenia. Można obejrzeć. Można też zastanowić się, czy dystans, z jakim patrzymy na bohaterów, jest wynikiem fatalnej reżyserii i złego scenariusza, czy... dokładnie odwrotnie: świetnej reżyserii i doskonałego scenariusza. Znając wzruszające filmy Fenga, mogłabym uwierzyć, że on chciał pokazać, że wszystko przemija i nie warto się tak wzruszać. A jednak... książkę polubiłam dużo bardziej. Jest napisana żywym, pełnym humoru językiem i bardzo do mnie przemówiła. Drobne historie, na które nie starczyło miejsca w filmie, wycisnęły mi z oczu niejedną łzę i sprawiły, że książka znalazła się na półce z ulubionymi książkami.
Dla mnie dodatkowym smaczkiem jest fakt, że film był w wielkiej części kręcony w Yunnanie, w miejscach, które widziałam na własne oczy, znam i kocham. Co więcej - od ZB dowiedziałam się, że po rozwiązaniu trupy, o której książka i film opowiadają, część tancerzy i muzyków rozpoczęła nowe życie właśnie w Kunmingu, a ZB niektóre osoby całkiem nieźle zna :)
Podsumowując: sięgnijcie po książkę. A film obejrzyjcie przy okazji.

Linkownia:
1-mar (czw), godzina: 10:00
japonia-info.pl - Książki - hon - słówka japońskie
English Freak - Książeczki po angielsku dla dzieci - czy warto je czytać?

2-mar (pt), godzina: 10:00
Gruzja okiem nieobiektywnym - O gruzińskiej historii razy dwa
Enesaj.pl - Książka w językach turkijskich

3-mar (sob), godzina: 10:00
Dagatlumaczy.pl - Moja pierwsza rosyjska książka
Madou en France - Tomi Ungerer - autor pięknych francuskich książek dla dzieci

4-mar (nd), godzina: 10:00
Studia, parla, ama - Mroczna strona Wenecji - Donna Leon

5-mar (pon), godzina: 10:00
Angielski dla każdego - Książki po angielsku – czy to takie straszne?
italia-nel-cuore - Jak czytać książki w języku obcym?

6-mar (wt), godzina: 10:00
Demain,viens avec tes parents! - Tydzień Książki
Norwegolożka – Kryminały na Wielkanoc

7-mar (śr), godzina: 10:00
Szwecjoblog - Książki, o których nie potrafię napisać
Daj Słowo - 2 książki, których nigdy nie zapomnę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
A jeśli nie na temat bądź niekulturalnie, skasuję.